o orzeszku, nie o orzechu

Image Hosted by ImageShack.us

"Mówiono o nich, że gdy znaleźli orzeszek, ziarnko dzielili na dwoje."
A.Mickiewicz "Przyjaciele"

To była miłość od pierwszego wejrzenia :) od pierwszego kroku przez próg. Wszystko mi się podobało i od pierwszej sekundy czułam się tu jak w domku. Dużo się tu działo, ludzi i współlokatorów przewinęło się chyba nawet za dużo. Przemeblowań chyba ze sto, spanie w każdym pokoju, w kuchni i w wannie też:) lubię ten dom, ta ulica, babcie codziennie wysiadującą w oknie naprzeciw, święta na orzeszku, białego gołębia któremu mówimy cześć, panów co od 6 z winem stoją za blokiem, panów z żabki, niemiłą panią ekspedientkę z delikatesów "limarco", nawet tego kota-bandydte bez ogona i w bliznach, no i tradycyjny brak miejsca do zaparkowania kaeru... lubię wspomnienia orzeszkowe, fimelona:> , moją kochaną Dredkę, zbiorowe spanie i filmów oglądanie, kultowa noc z "Pamiętnikiem", znoszenie skarbów i ozdabianie nimi np ściany trofealnej w kuchni :) i meetingi przedimprezowe i te poimprezowe (specjalność Maćko-Bolowo-Marysina) i te wspominiki pachnące grozą jak "przygoda z tłuczkiem" ...
Na koniec fotki buszującego w orzeszkowej kuchni i tradycyjnie kuchcącego Fi (dziś kolejny raz padłam na cycki-grzechu warte placki warzywne z jogurtem i kiełkami).Mniam to za mało!

Image Hosted by ImageShack.us



luz... klasa II.... Polska.....

Image Hosted by ImageShack.us


iście surrealistycznym przeżyciem była nasza(&Fi) akcja zakupy w jednym z gdyńskich supermarketów. Z jednej strony cudowne przeceny, z drugiej widok patriotycznych gaci(?), zawieszonych na desce do prasowania(??), opartej o regał z jajkami(??????)...
Fi przewrócił niechcący koszyk z zakupami, który swoją drogą był ostro zniekształcony, co najmniej jakby przeżył już nie tylko transformację z geanta na real, a jeszcze z hitu na tesco...


Image Hosted by ImageShack.us

o tofFifee i o trasie "Orzeszek-Legionów"

Image Hosted by ImageShack.us

lewy dolny róg pan Fi :)
:*
otoczenie: aktualana "dzielnia" Wandy. Jeszcze przez chwilkę. Swoją drogą półtora roku spacerków tą trasą będę miło wspominać, zwłaszcza że to przychylna dla mnie droga np ze względu na to że gubiłam ale i odnajdywałam na niej klapki od telefonu, zaślepkę obiektywu holgi...

polska gola

Image Hosted by ImageShack.us


Ni ma to jak flaga, a pod flagą ręczniki, gaciory i inne..

pędziwiatr

Image Hosted by ImageShack.us

o Niedzieli

W ostatnim czasie nasze niedziele kończą się późno i zaskakująco, w sumie to chyba stało się zwyczajem, tych "wyskokowych" niedzieli było już kilka, a żadna nie zapowiadała się na taką. Wyjątkiem była TA niedziela, ponieważ planem był Familijny obiadek Jóźwiakowy. Było wesoło, smacznie, pierwszy raz mój żołądek zaakceptował w 100% pieczarki :D był stół, biały obrus, kwiatki:) porcelana, wszystkie obowiązkowe gadżety wymagane na eleganckim niedzielnym obiadku. Mięso pycha, alkohol pycha, Mała Mi miała ataki chichotania, ino biedny Sław. "grylllowiec poprzedniej nocy" nie pojadł bo cierpiał. Powrót też atrakcyjny, spaceros konkretny,z chłopami dysputy, tylko japonki zawiodły i stopy cierpią do dziś.
a o drodze "do" i o małym wycinku Gdyni Marysinym okiem złapanej tutaj:
aaa i klik na obrazek!!
pozdrawiam:)


Image Hosted by ImageShack.us